31.12.2016

CIESZĘ SIĘ ŻE JEDNAK ŻYJĘ!- MÓJ ROK 2016

Hejjka kochani!
W dzisiejszym poście mam zamiar wspólnie z wami, zrobić przegląd całego roku 2016 i pokazać sobie jak i wam jaką zmianę przeszłam w życiu.
A więc nie ma co przedłużać, zaczynajmy!



  • STYCZEŃ,LUTY,MARZEC...
Te trzy miesiące mogę oficjalnie uznać za najgorsze miesiace mojego życia.
Ciągły wieczorny płacz, rozmyślanie nad sensem istnienia, udawanie, aż w końcu depresja, samookaleczanie, myśli samobójcze.
Już w połowie stycznia wiedziałam, że ten rok będzie dla mnie niesamowicie trudny, ale przyznam się, że nie sądziłam wtedy że ja będę siedzieć z rodziną przy wigilijnym stole 24 grudnia, będę się uśmiechać, chętnie chodzić do szkoły. Myślałam, że mnie już dawno nie będzie na tym świecie. Przestałam wierzyć w cokolwiek, we własne szczęście i swoją przyszłość.
Stałam się zamkniętą, opryskliwą, chamską, agresywną dziewczyną, która nie chciała żyć.







  • KWIECIEŃ,MAJ,CZERWIEC
Tu już zaczął się okres mojego leczenia...Ale nikt nie powiedział, że bedzie to przyjemny czas.
W tych miesiącach buntowałam się jak mogłam. Odpierałam od siebie myśli, że mogę chorować, że mam jakieś problemy. Odrzucałam każdą pomoc, "warczałam" na wszystkich, którzy chcieli dla mnie jak najlepiej.
Nie potrafiłam sie pogodzć z tym, że to mnie coś takiego spotkało, że muszę brać jakieś leki, że muszę jeździć do lekarzy, rozmawiać o tym co czuję, chociaż i tak tego nie robiłam.
Był to równiez czas, w którym nauczyłam sie być świetnym kłamcą, krętaczem... Taak, nie jestem z tego dumna, ale jak sobie teraz przypomnę to az sama się dziwię skąd ja miałam takie głupie pomysły.
W tych miesiącach strasznie kłóciłam sie z rodzicami. Nasze relacje były bardzo napięte. Oni próbowali wyciągać mnie z tego całego gówna, a ja ich jeszcze obwiniałam, wyzywałam. Nie chciałam tej pomocy.






  • LIPIEC,SIERPIEŃ,
Och, te miesiące były wspaniałe. Totalnie oderwałam się od moich problemów, Całe dnie spędzałam z moją jak mi się wydawało wtedy przyjaciółką, i przyjaciółmi. Jejku, wtedy bardzo to mi było potrzebne. Relacje z rodzicami także troszkę sie poprawiły, a mój nastrój wracał do normy. 
Na to przynajmniej wyglądało.
Wiadomo, były chwile gorsze i lepsze, ale trzymałam sie całkiem dobrze. Nawet dość często się uśmiechałam.
Moi rodzice postanowili, że zabiorą na nasze wakacje moja przyjaciółkę, z która właśnie spędzałam całe dnie. Było genialnie, ja, moja rodzina odpoczęliśmy, naładowaliśmy akumulatory, które po naszej "wojnie" były totalnie puste. 
Na te 2 miesiące zapominaliśmy o tym co złe, a skupialiśmy się na tym , że jest piękna pogoda, spędzaliśmy czas razem, a ja otwierałam się na świat.
Oczywiście brałam również udział w Solaninie, i jak zwykle było świetnie! Uwielbiam ten festiwal, tych ludzi, których tam poznałam. Nie wiem dlaczego, ale tam czuję się bardzo dobrze, mega atmosfera, taka rodzinna. Ach, wtedy zrozumiałam, że ja tak naprawdę jestem kontaktową osobą, potrafię się dogadywać z obcymi ludźmi, chcę ich poznawać! I właśnie wtedy zaczęłam sie zastanawiać, dlaczego podczas wakacji jestem taka szczęśliwa ( nie, nie chodziło o to,że nie ma szkoły ), otwarta, pełna życia, a w inne miesiace nie poznawałam samej siebie.























  • WRZESIEŃ, PAŹDZIERNIK
I znów wróciliśmy do normalności. Ja zamknęłam się w sobie, przyszły kłótnie w klasie, spiny, obgadywanie, walka o oceny. Ja znów płakałam, cierpiałam, nie chciałam żyć. Z moim zdrowiem było tak średnio, trądzik się nasilał, a ja czułam się tym jeszcze bardziej przybita.
Czyli z uśmiechniętej i pełnej życia Natalki, znów zrobił się wrak, który nie ma siły na nic.
Ale jest jeden plus, strasznie zżyłam sie z moimi obecnymi prawdziwymi przyjaciółkami Wiktorią, Oliwią, Martą. 




  • LISTOPAD,GRUDZIEŃ
I nareszcie dochodzimy do dwóch najpiękniejszych miesięcy mojego życia.
W końcu razem z moją mamą i tatą odważyliśmy się na zmiany, ogromne zmiany, czyli przeniesienie do nowej szkoły. Od tego momentu usmiecham się codziennie, naprawdę, dzień w dzień, w końcu czuję, że nie muszę udawać. Jestem sobą, i każdy mnie akceptuje. Ale o tym, czy zmiany wyszły mi na dobre napisałam oddzielny post -------> POST <------------
Powiem tylko, że w końcu wiem, czym jest prawdziwe szczęście!
W grudniu zdecydowałam się na odstawienie leków. Bałam sie i to jak cholera, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.
Po jakimś tygodniu, lub dłużej bez leków czuję się naprawdę genialnie. Nie jestem "zamulona", chodzę spać o której chcę, pamiętam więcej, i co najważniejsze ciągle się uśmiecham.
Wiem, że moje szczęście nie jest zależne od leków. Mam nadzieję, że już nie wrócę do nich, i będę radzić sobie ze swoimi emocjami już sama. Mam przy sobie teraz ludzi, którzy akceptują mnie,wspierają i są tak samo walnięci jak i ja!
A co z moim trądzikiem? Jestem na leczeniu hormonalnym i póki co, jestem w fazie, w ktorej to wszystko musi wyjść na zewnątrz, ale wierzę, że z miesiąca na miesiac będzie coraz lepiej!















PODSUMOWANIE:
  • Rok 2016, był dla mnie czasem zmian.
  • Nauczyłam się bardzo wielu rzeczy.
  • Zmieniłam siebie, otoczenie, przyjaciół
  • Wiem więcej o sobie, o ludziach.
  • Jestem po prostu mądrzejsza, i doświadczona.
  • Co nie znaczy, że pozjadałam wszystkie rozumy i jestem meega doświadczoną kobietą ;)
  • Blog niesamowicie się rozwinął, nawiązałam wiele współprac, poznałam wielu ludzi.
  • Wiem, na czym polega PRAWDZIWA przyjaźń
  • Potrafię już dobrać sobie osoby, które ciągną mnie do góry a nie w dół
  • Znam swoją wartość
  • Wiem, że pomoc drugiemu człowiekowi jest bardzo ważna
  • WIEM, ŻE MAM NAJLEPSZĄ RODZINĘ I PRZYJACIÓŁ NA ŚWICIE
  • I WIEM TEŻ ŻE ŻYCIE JEST PIĘKNYM DAREM I NIE POWINNISMY GO SOBIE ODBIERAĆ
  • CIESZĘ SIĘ , ŻE ŻYJĘ, ŻE RODZICE I PRZYJACIELE WALCZYLI O MNIE, O MOJE ŻYCIE
  • DZIĘKUJĘ ZA TEN CIĘŻKI ALE I PIĘKNY ROK !

Jeśli chcecie komuś podarować jakiś prezent, na urodziny ( ja mam 3 stycznia jak coś haha ), na imieniny, no nie wiem tak po prostu. 
To chciałabym, abyście pamiętali, że można zaoszczędzić troszkę pieniążków na kodach rabatowych.
O proszę, tu macie:

18 komentarzy:

  1. Widzę, że 2016 rok był dla ciebie bardzo ciężki. Naprawdę cieszę się, że dałaś rade. Naprawdę dobrze, że zdecydowałaś się zrezygnować z tabletek. Cieszę się twoim szczęściem ♥ Mimo, że był to trudny czas dużo się nauczyłaś i jest to bardzo ważne. Teraz pozostaje mi życzyć się żeby nadchodzący rok dał ci wiele szczęście, ponieważ na to zasługujesz! Nigdy się nie poddawaj i pamiętaj, że m.in. masz nas - twoich czytelników ♥

    Pozdrawiam cieplutko :)
    https://patutka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo dziękuję, to bardzo miłe <3 Jesteście kochani <3

      Usuń
  2. Nigdy nie można się poddawać !
    Ja też jestem w trakcie kuracji przeciwtrądzikowej. Trzymam kciuki żeby wszystko ci się udało, w 2017 roku samych pozytywnych myśli oraz dużo zdrówka :)
    Pozdrawiam
    http://fashionismaio15.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również trzymam kciuki! Damy radę razem <3

      Usuń
  3. Zawsze kiedy mamy jakiś kłopot uważamy, że go nie mamy bądż nie dajemy sobie pomóc. Mam nadzieję, że ten rok będzie dla Ciebie lepszy.
    Odwdzięczam się za każdy szczery komentarz.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie zrobiłaś to podsumowanie :)


    Pozdrawiam cieplutko! :)
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ten ból, kiedy wszystko jest tak bardzo nie tak, że aż nie chce się żyć... Ale cieszę się, że w końcu wyszło słońce. Szczęścia w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Chyba dużo młodych osób to zna, ale i nie tylko młodych <3 Mam nadzieję, że nie będziesz często odczuwać tego bólu :)

      Usuń
  6. Czasem życie nie jest takie jakie my sobie zażyczmy. Są chwile złe ale i te dobre co właśnie ukazuje Twoje życie. Życzę Ci kochana przede wszystkim siły! Kiedyś miałam podobne przeżycia jak Ty.. pewnego wieczoru 24 grudnia w kościele przed szopką padły słowa w moich myślach ' ofiaruj mi siłę '. Uwierz, że cały rok 2016 był dla mnie owocny, genialny. Stałam się tak silna, że żadne słowa nie potrafiły mnie zranić.
    DUŻO SZCZĘŚCIA w 2017!!♥
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku to wspaniałe! Dziękuuję i cieszę się Twoim szczęściem <3

      Usuń
  7. Jejku, aż się wzruszyłam czytając ten post! Przeszłaś naprawdę wiele - sama przechodziłam przez to samo i nadal depresja powraca. Ale najważniejsze to uświadomić sobie, że coś nie jest w porządku i chcieć zmian! Ty to zrobiłaś i gorąco wierzę w to, że teraz będzie już tylko lepiej. Cierpienie czy smutek nadal się pojawią, bo takie jest życie, ale pamiętaj, że to, co robisz może sprawić iż życie stanie się piękniejsze i bardziej kolorowe jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki :)
    Trzymaj się cieplutko :*
    Lina Nastya
    https://lina-nastya.blogspot.com/2017/01/podsumowanie-roku-2016.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku, to wspaniałe, że wzbudzam tyle emocji <3 Trzymam za Ciebie kciuki, i mam nadzieję, że te złe dni w naszym życiu nie będą pojawiać sie tak często <3

      Usuń
  8. Czasem życie układa wszystko nie tak jak chcemy, pisze te niespodziewane scenariusze. Życzę Ci wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo się wydarzyło widzę u ciebie w tym roku. Zwłaszcza w lato kiedy były wakacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, ale te które nadchodzą ( jeszcze pół roku XD ) będą jeszcze lepsze :D

      Usuń
  10. Często życie nie układa się tak, jakbyśmy tego chcieli jednak bez złych momentów nie potrafilibyśmy doceniać tych dobrych. Niestety sama walczę z depresją i moim postanowieniem na 2017 rok jest wygrać tę walkę!
    http://shizuko-ai.blogspot.com/2016/12/keep-going.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciesze sie ze udało Ci sie jakos przeżyć ten jednak nieco trudny rok. Ja uważam wybacz ze prawdziwa przyjaźń poznajemy ze to TA przyjaźń po kilku latach. No ale to moje zdanie.
    Wszystkiego najlepszego z nowym rokiem.

    alexamariani.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń