10/16/2017

Wieża Umysłu

Hejjka Drogi Czytelniku
Mam dzisiaj ochotę opowiedzieć Ci bajkę. Taką cudowną, prawdziwą, tą babciną bajkę. Rozsiądź się wygodnie, weź gorącą czekoladę w dłonie i zapraszam do czytania!

  Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami w ogromnej wieży żyła sobie pewna księżniczka. Od razu pomyślisz sobie, że zamknęła ją tam zła macocha i czeka ona na swojego księcia. Otóż nie było tak...
  Kiedy owa księżniczka była bardzo młodziutka postanowiła, że odwiedzi swoich przyjaciół. Ściągnęła najdroższą suknię i ubrała zwykły strój. Lubiła ona od czasu do czasu wyjść z zamku i być normalną dziewczyną. Gdy szła przez las w gąszczu zauważyła małe, okrągłe ślepia. Zamiast brać nogi za pas, nierozważna księżniczka podeszła do krzaków. Był to jej duuży błąd. Zanim zdążyła zapytać się czy ktoś tam jest, została porwana i uwięziona w wysokiej wieży. Drzwi tam nie było. Jedynie co dawało jej widok na świat było maluteńkie okieneczko. Poza koronami drzew nie była w stanie zobaczyć nic więcej. Malutki pokoik, w którym znajdowała się księżniczka był prześliczny. Przy suficie były zawieszone białe lampeczki, pod okienkiem stało metalowe łoże, obok stoliczek a w rogu znajdował się mały kwiatuszek. Jedyny przyjaciel dziewczyny.
  Zosia, bo tak miała na imię nasza księżna nie wiedziała dlaczego spotkało to akurat ją. Czuła się bardzo źle. Sama w wysokiej wieży otoczona lasem, bez możliwości wyjścia.Co dziwne ten kto ją porwał ani razu się nie ujawnił. Zawsze jak do niej zaglądał  a odbywało się to głównie wieczorem, gdy było już ciemno widać było tylko te ślepia, które Zosia widziała w lesie. Mimo całego zła nie bała się go. Jego oczy zamiast przerażenia wzbudzały w księżniczce radość.
  Każdego dnia dziewczyna odczuwała wiele sprzecznych emocji. Z jeden strony była wdzięczna Jemu, że zabrał ją z tego  świata, że nie musi żyć w świecie pełnym obłudy, kłamstwa i zawiści. Z drugiej jednak strony chciała tak bardzo poczuć promienie słońca na twarzy, wrócić do przyjaciół i rodziny.
Wszystko to przytłaczało ją. Raz śmiała się, później płakała. Raz tęskniła a raz cieszyła się, że jest sama, że może być księżniczką we własnej pięknej bajce.
Jesteście pewnie ciekawi jak żyje się Zosi w jej wieży. Samotnie, stoi bosymi stópkami na łóżku wyczekując wolności. Chce opuścić w końcu swoje malutkie więzienie, jakim jest jej własny, chory umysł...










Czytaj dalej »

10/13/2017

Prawdziwa miłość czy puste uczucie?

Drogi ...
 Namiętność pochłonęła Nas bez reszty. Nasza cielesność przysłoniła to co powinno być najważniejsze.. Piękno duszy, która mnie w Tobie, a Ciebie we mnie urzekła. Staliśmy się jak bezuczuciowe cyborgi wpatrzone w puste szklane oczy. Gdzie podział się ten błysk ? Gdzie uśmiech, który wywoływałam najgłupszym żartem? 

 Brak mi go... Dotyk Twoich warg na mojej szyi, Twoich rąk na mojej talii. Tylko tego pragnęłam. W kąt rzuciliśmy rozmowy o problemach, które z dnia na dzień chowaliśmy do wielkiego worka... Aż w końcu miejsce się kończyło i wszystko się wysypywało. Na naszym dywanie powstała wielka sterta problemów . Żadne z Nas nie chciało jej  posprzątać. 

 Brak mi przytulenia, które oddawałoby całe zrozumienie z Twojej strony. Nie było go, bo przestaliśmy rozmawiać, więc jak miałbyś mnie ogarnąć. 

 Wraz z pękniętym workiem na podłodze znalazłam się również ja. Z całych sił próbowałam zacerować to co pękło. Niestety nie jestem w tym dobra, więc nic z tego.
Wtulona w materiał, który już się do niczego nie nadawał łkałam, bo brakowało mi Nas w Nas.

 Brakowało mi mnie w sobie i Ciebie w Tobie. Pogubiliśmy się i rozmowę zmieniliśmy w krzyk. Potworny krzyk bezsilności i bezradności. To był jednak pusty dźwięk odbijający się od Naszych pustych ciał. Zatraciliśmy siebie w namiętności. Uczucie przerosło. Cielesność zawiązała oczy. 
Coś jednak Nas ocaliło. Z ciemności wyłoniło się światło nadziei, za którym zaczęliśmy w końcu podążać. Dusze zgubione w labiryncie, jak po nici Ariadny doszły w końcu do wyjścia. Wróciły do ciał. 

 Sterta problemów z dywanu zniknęła. Worka już nie ma. Przestaliśmy do niego upychać to całe świństwo gromadzone tygodniami. Już na starcie się tego pozbywamy. Krzyk przerodził się w mowę. Po tak długim czasie odnalazłam na nowo ten błysk. Błysk szczęścia, miłości i dobra, który oślepił mnie i przywiązał silnym sznurem do Ciebie. 
Cielesność to cudowny i jakże niesamowity dodatek do Naszej miłości, która zrodziła się między duszami.








Czytaj dalej »

9/27/2017

Patent na (nie) idealny związek

Hejjka Drogi Czytelniku!
W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Ci bardzo prosty i krótki przepis na to, jak odstraszyć swojego przyszłego lub obecnego partnera.



Składniki:
  • 50 dag  zazdrości
  • 25 dag nachalnośći
  • 90 dag wścibskości
  • 3 szklanki kłamstwa
  • 2 jajka
  • szczypta głupoty
  • 40 dag bujnej wyobraźni
  • szklanka mąki
  • łyżka dystansu do całego wpisu ;)


1. Do wielkiej miski wsyp zazdrość i wścibskość. Sprawdzanie połączeń, kontaktów i wiadomości na Facebooku to coś bez czego żaden " związek idealny" nie będzie miał racji bytu. Oczywiście nie możesz zapomnieć o robieniu awantury o każdą Kasię, która napisze do Twojego partnera. Przecież wszystkie inne dziewczyny to jego kochanki!

2. Po wymieszaniu dwóch pierwszych składników pora na dodanie 3 szklanek kłamstwa. Dodając je stopniowo do całej mikstury dbaj o to, abyś ukrywała przed nim jak najwięcej faktów. Zamiast pokazać mu jaka naprawdę jesteś, ale w delikatny i subtelny sposób... Na siłę rób z siebie kogoś kim w rzeczywistości nie jesteś. Gwarantuję, że z czasem będziesz motać się w swoich ściemach a tym samym oczarujesz go swoją kreatywnością.

3. Teraz pora na troszkę nachalności. Byliście już na dwóch randkach? To przecież już znak, że powinnaś pisać do niego dzień w dzień, co chwilę wypytywać o to co robi, z kim i gdzie wychodzi, czy możesz wpaść na rodzinny obiad do domu, a kiedy nie odpiszę przez nie daj Boże 10 minut... Zrób mu karczemną awanturę o to, że Cię olewa i nie ma dla Ciebie czasu. Przecież dwa spotkania to już coś. To już ten etap " związku" gdzie nie może mieć swojego życia i poświęcać się tylko Tobie!

4. Kiedy już cała potrawka jest prawie gotowa nie możesz zapomnieć o swojej głupocie i bujnej wyobraźni. Rozmowa się między Wami nie klei? Ty cały czas mówisz o nowych paznokciach, o tym jak bardzo denerwuje Cię Twoja koleżanka, która była ubrana tak samo jak Ty. Nie masz nic mądrego do powiedzenia niż tylko obgadywanie i wygląd, które raczej nie za bardzo go interesują... Już wiem! Zacznij planować Waszą wspólną przyszłość. Opowiadaj mu o Twojej wymarzonej sukni ślubnej, o ilości Waszych dzieci, o imionach dla nich, o weselu. Przecież temat przyszłości nigdy się nie kończy. Na pewno będzie pod wrażeniem Twoich umiejętności logistycznych i na kolejnej randce oświadczy Ci się!

5. Na koniec do wszystkiego dodaj dwa jajka, szklankę mąki i łyżkę dystansu do całego wpisu ;)

SMACZNEGO!












Czytaj dalej »

9/17/2017

Niewolnictwo retuszu

Hejjka Drogi Czytelniku! 
W dzisiejszym poście chciałabym opowiedzieć Ci trochę o tym co denerwuje mnie we współczesnym świecie. 
Zewsząd jesteśmy otoczeni reklamami. Po prostu z każdej strony zalewa nas fala " ideałów". Dziewczyny popadają w kompleksy sugerując się tym, że po drugiej stronie telewizora jest kobieta mówiąca o naturalnym wyglądzie z ewidentnie wykonanym full makijażem! 
Jest nam to po prostu wpychane na siłę do gardła... Żyjemy niestety w takiej chorej rzeczywistości, gdzie nastolatki boją się.. po prostu boją się wyjść z domu bez nałożenia przedtem tak zwanej tapety. Zamiast bawić się i cieszyć z tego, że mamy dostęp i coraz większe możliwości do delikatnego podkreślania swojej urody, coraz częściej zaczynamy przesadzać. Makijaż staje się maską, którą również nazywamy uśmiech. Tu jest o wiele prościej... Nakładamy wszystko bez umiaru sądząc, że to da nam pewności siebie i zlikwiduje wszystkie problemy... Dlaczego niszczymy i chowamy się pod nieograniczoną ilością pompek podkładu a  nie zaczniemy od głowy. Bo tutaj tkwi problem. W swojej niskiej samoocenie. Nie chce przez ten post wyrażać jakiejkolwiek niechęci do makijażu, bo ja sama lubię się nim bawić. Chcę tu poruszyć szerszy problem, jakim jest wielka tarcza antykompleksowa. Zdaję sobie sprawę, że make-up wielu dziewczynom pomaga. Podkreślenie swoich atutów i zakrycie niedoskonałości to nic złego. Czerwona lampka powinna zapalać się, gdy nie potrafimy normalnie bez tego funkcjonować tzn. wyjść do sklepu po mleko bez wcześniejszego 2 godzinnego pomalowania się... Tu powinno rodzić się pytanie " Czy tylko w makijażu jestem ładna? Czy jestem więźniem podkładów, pudrów, róży? 
Zastanów się... Wykonywanie makijaży to forma sztuki, nasze hobby, pasja, ale czy musimy to robić maniakalnie... Nie! Nie bądźmy przykute łańcuchami do pędzli ! 
Każda z nas jest piękna. Bez względu na to czy jest pomalowana czy nie. W każdej kobiecie drzemie to coś, wystarczy tylko to odnaleźć ! 
Zerwijmy łańcuchy i kochajmy również swoją naturalną stronę, bo ciągłe chowanie się za maską nie jest wyjściem z żadnych problemów! Pamiętaj, trądzik minie, ale kompleksy siedzące w Twojej głowie tak szybko z niej nie uciekną. 










Czytaj dalej »

9/07/2017

Bajka o Blogerce

1.
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami żyła sobie mała dziewczynka.. Natalka. W jej głowie nie były tylko lalki, koleżanki i inne głupotki. Uwielbiała pisać. Mimo niewielu lat postanowiła założyć swoje pierwszego bloga...


2.
Jak sami wiecie początki nigdy nie są łatwe tym bardziej w tak młodym wieku, gdzie zakładanie różnych kont było dla dziecka nie lada wyzwaniem. Pewnie nie jeden z Was by już odpuścił, ale nie ona. Za wszelką cenę chciała nauczyć się jak założyć bloga i dzielić się swoim zainteresowaniem z innymi.


3.
Po wielu próbach, poszukiwaniach w internecie udało się! Natalka zrozumiała jak to wszystko się robi. Oczywiście pierwszy blog wyglądał strasznie amatorsko, ale jak na dziecko to był dla niej sukces.


4.
Natalia jednak szybko się nudziła. Po miesiącu codziennego pisania do swoich czytelników, których w było tylko 30 postanowiła przerwać swoją przygodę...


5.
Blogowanie porzuciła na krótko. Po kilku miesiącach założyła kolejnego... Pewnie myślicie, że została na nim już na stałe? NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Co chwila tworzyła nowe i nowe blogi. Zmieniała je jak rękawiczki, a może i częściej. 


6.
Z upływem lat Natala dorastała. Coraz więcej rozumiała. Korzystała z różnych poradników, stron internetowych, filmików... Potrafiła już samodzielnie wgrywać szablony, kombinowała również w ustawieniach.


7.
W wieku chyba 14 lat założyła bloga na BLOGSPOCIE. Bardzo jej się tu spodobało. Pisała z bardziej doświadczonymi Blogerami. Nie interesowało ją już dziecinne pisanie, lalki, zabawki. Chciała tworzyć... lepiej i lepiej. Przyjmowała krytykę ( głównie związaną z interpunkcją, ale csiii) poprawiała się. 


8.
Wraz z wiekiem pojawiła się kolejna pasja... FOTOGRAFIA! Pierwsze zdjęcia tak samo jak blog nie były rewelacyjne. Zdjęcia robione telefonem, ale co z tego, jeśli była w niej wielka chęć ciągłego rozwoju. Tak samo jak w przypadku pisania, drugie hobby zmieniało się. Telefon zamienił się w aparat, ambicje wzrosły, może być tylko lepiej.


9.
"Kolorowy Kwiatuszek" bo tak nazywał się blog, rozwijał się. Czytelników powoli przybywało. Natalia była bardzo szczęśliwa. Czuła, że jej starania i praca w końcu się opłacają. To ją uskrzydlało i dawało motywację do cięższej pracy mimo tego, że obowiązków tak jak i lat przybywało.


10.
Niestety po roku w miarę możliwości regularnego pisania Natalka podjęła decyzję o zmianie bloga. Chciała robić coś poważniej, coś co da jej szansę na zmianę dziecinnego wizerunku na bardziej poważny.


11.
I tak nastał króciutki okres " BLOGERKI PHOTO". Wszystko zaczynać od początku?- Pomyślała dziewczyna... Po dłuższej chwili namysłu postanowiła, że po prostu zmieni nazwę "Kolorowego" na N.SZTEGNER... Z tego powodu nie będzie musiała opuszczać stałych czytelników, na których bardzo jej zależało.


12.
I tak od młodziutkiej 10 letniej blogerki Natalia stała się rozwiniętą 16 letnią blogerką z prawie 400 obserwatorami i ponad 50 TYSIĄCAMI ODWIEDZIN! Postawiła sobie w te wakacje cel... Dobić do tej upragnionej cyferki i wiecie co? Wydawało się to niemożliwe, ponieważ do pięćdziesiątki brakowało ponad 3 tysięcy... I nagle BUM! Te 3 tysiące wbiliście w 2 dni!!!! 
Ta młoda blogerka chciałabym bardzo gorąco podziękować wszystkim, którzy ją wspierali ! Jej kochanym czytelnikom, bo tworzy to wszystko dla nich! <3 

DZIĘKUJĘ!













Czytaj dalej »

8/21/2017

Niecodzienna szkolna wyprawka

Hejjjka Czytelniku!

Jeśli czytałeś mój ostatni wpis, do którego odsyłam Cię TUTAJ to teraz dam  Ci parę rad jak zrobić dobre wrażenie w nowej szkole. Sam rozumiesz... Niedługo koniec wakacji, więc pewnie idziesz albo do szkoły średniej, lub po prostu czytasz to, bo lubisz moje posty ;) 
A więc nie przedłużając zapraszam do tego super poradnika ! 

1. UBIÓR-  Faktem jest, że zaczynając nowy etap w swoim życiu musisz się do niego dobrze przygotować. Nie tylko wewnętrznie ale i zewnętrznie. Nie marnuj czasu na stresowanie się! Wsiadaj w autobus, pociąg, jakikolwiek środek transportu. Weź ze sobą mnóstwo gotówki i leć na łowy! Przecież KAŻDY uczeń szkoły średniej musi być modnie ubrany. Nie zapomnij oczywiście jeszcze przejrzeć paru magazynów modowych, wszystkie tumblr'y profesjonalnych stylistów... w sumie nie ważne kogo! PAMIĘTAJ o tym, że gdy przekroczysz próg nowej szkoły w NAJDROŻSZYCH I NAJMODNIEJSZYCH ciuchach tego sezonu od razu będziesz GWIAZDĄ i każdy w mgnieniu oka Cię pokocha! 






2.DRUGIE ŚNIADANIE- Jak przystało na PRAWDZIWEGO celebrytę szkoły średniej powinieneś nie tylko podążać za tym co trzeba ubierać, lecz także co jeść. Na insta królują te wszystkie fit profile z mnóstwem zdrowych posiłków, drugich śniadań itd. Skoro chcesz BYĆ KIMŚ to nie ma innej opcji, żeby twój lunch box składał się z sałatek przygotowanych przez mamę ;) Kilka marcheweczek, rzodkiewek i każda koleżanka będzie Ci zazdrościć takiego zdrowego trybu życia... PAMIĘTAJ! Nie wspominaj pod żadnym pozorem nikomu, że wybierasz się na bardzo pożywny obiad do KFC, a Twój ostatni posiłek kończy się o 24... Nikt nie musi wiedzieć. Fit masz być tylko na przerwach! 




3. KRÓLEWSKI POTOMEK- Jak na prawdziwe królewskie dziecko przystało pokaż wszystkim, że to właśnie w Tobie płynie ta błękitna krew. Przede wszystkim rządź każdym kto siedzi cicho i się nie odzywa. To przecież najłatwiejszy cel ! Wtedy dopiero udowodnisz podwładnym, że z Tobą nie ma żartów ;) 




Mam nadzieję, że doskonale jesteś już przygotowany na  nadchodzący rok szkolny ;) Proszę Cię tylko o jedno... TRAKTUJ TEN WPIS Z DUUUŻYM DYSTANSEM I PRZYMRUŻENIEM OKA! 
NAJWAŻNIEJSZE JEST, ABYŚ SPAKOWAŁ DUŻO UŚMIECHU, CHĘCI DO PRACY I POZYTYWNEJ ENERGII <3














Czytaj dalej »